Subskrybuj:

środa, 22 listopada 2017

Passionate about living


Porwie, zbałamuci,
rozpali, uskrzydli,
pomoże zapomnieć o całym świecie
sprawiając jednocześnie, że świat wyda się wspaniałym miejscem...

- pasja...

mieć pasję to jak mieć prywatną wyspę
- świat zmęczy - hyc na wyspę,
świat znudzi - hyc,
świat zasmuci - hyc
... hyc, hyc, hyc :)

można też równolegle kroczyć jedną nogą tam, drugą tu
- mieć tajemniczy uśmiech na twarzy i lekko błędny wzrok
(chyba sama mam tak ostatnio - dzięki ukulele :)

podatność na pasje - czy jest coś takiego?
a odporność?
br! lepiej nie myśleć

jak ją wzbudzić?
czy ziarenko pasji samo wzrasta, jeśli trafi na właściwy grunt?
i czym jest właściwy grunt - talentem? otwartością? głodem wrażeń?
czy potrzeba nauczyciela - mistrza -
kogoś, kto podpowie i zachwyci?
może...
mało kto sam z siebie zostaje pasjonatem szachów,
sztuczek magicznych,
legend arturiańskich,
scrapbookingu,
tańca z ogniem
czy jogi...

z pasją jest chyba trochę jak z miłością
- łut szczęścia bardzo się przydaje :)

a Wy Drodzy Czytelnicy? jak natrafiliście na swoje pasje? i ile "wysp" macie? :)






poniedziałek, 20 listopada 2017

Małymi kroczkami


Przypływy i odpływy...
czas witalności, obfitości doznań
i czas uspokojenia, kiedy żywioły cofają się i odsłaniają to, co pod spodem...
kamyki, muszle, skarby...

tak widzę jesień -
zanim nadejdzie kolejny przypływ mocy i wrażeń,
pewnie nie prędzej niż w marcu,
można pochylić się nad tym, co odkryte :)

w tym roku znalazłam kilka trosk,
którymi muszę się zająć, by przestały boleć
i kilka dobrze rokujących marzeń :)

ale zajmę się wszystkim powolutku,
małymi kroczkami,
są tak małe, że nie wzbudzą zniechęcenia
- małe kroczki z odrobinką starań, bez nadmiaru wizji,
chwilka dziennie,
w sam raz, by coś się się zadziało, a nie zmęczyło :)





piątek, 17 listopada 2017

Listopadowa radość


"Szczęście...
ono wyskoczy nagle światełkiem na liściu"

... tęczą po deszczu,
dziecięcym śmiechem,

chwilą muzyczną,
ciszą liryczną,
porą magiczną :)

nie znasz dnia ani godziny :)

dałam się oczarować i nie żałuję -
w nasze życie wkroczyło ukulele i przemienia nas, spokojnych i przewidywalnych, w dzikusów :)

nie wiedziałam,
nie znałam,
a to tyle radości!

mamy je na chwilę ale Mikołaj przebąkiwał, że są szanse - jeśli się dobrze sprawimy oczywiście - byśmy mieli własne!
- własne cztery struny i maleńkie muzyczne pudełeczko,
a z nim, mmm... szaleństwo :)

nastawiamy się na pilną naukę,
na niepoddawanie się kaprysom talentu  / ;) /
na wspólne muzykowanie i śmichy chichy :)





our favourite ukulele songs:








sobota, 11 listopada 2017

Szyjemy kolory po niemiecku :)


Marzyliśmy sobie, że na edukacji domowej będziemy robić dużo eksperymentów i robótek,
moi mili mieli dziś ochotę na coś manualnego
- może nauka szycia?

uczyliśmy się ostatnio kolorów po niemiecku
- zostały narysowane,
dziś przybyło im trochę ciałka :)




















wtorek, 7 listopada 2017

Home therapy


Wieczorami, po pracy,
schowana w fotelu,
nakryta kocem odpływam...
latem domem mym świat
teraz światem mym dom
i ja,
zanurzam się w sobie głębiej,
szukam pogody, siły,
ile słońca i świata zaprosiłam do siebie
tyle mam...





niedziela, 5 listopada 2017

O zapachach mów do mnie jeszcze...


Chciałabym pachnieć wiatrem
i mgłą odrobinę,
herbatą przy ognisku, dymem,
jesiennym świtem...

proszę spróbować ambry
- powiedziała miła pani,
gęstej, drzewnej,
z kroplą żywicy i miodu
albo wanilią i kremowym ylang - ylang,

piękne ale dziękuję - a to?
- to nuty wodne: mgła nad jeziorem, mech dębowy
a tu tonka, rum i wędzone śliwki...

mogłabym tak słuchać ...
sklepik pełen nastrojów :)

co wybrać?
na razie zostanę w zapachu tych słów
i spaceru :)











Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

SUBSKRYPCJA - obserwuj bloga przez e-mail