Subskrybuj:

niedziela, 22 kwietnia 2018

Umilanie dni


Po przyjęciu urodzinowym pojechaliśmy do Warszawy - Warszawa jest dla naszego Synusia najpiękniejszym prezentem :)

Mieszkaliśmy w Kabatach przy ostatniej stacji metra, by mieć najdłuższą możliwą podróż do centrum - patrzyłam na innych pasażerów i zastanawiałam się, czy jest ktoś w przedziale, kto czerpie choć w połowie taką przyjemność z podróży metrem jak mój Synuś :)

Dni piękne - słoneczne, ciepłe -
wyjątkowy jest kwiecień w tym roku :)

Moi Mili wracali do domu pełni wrażeń - ja odrobinę przestymulowana ;)
Oni chłonęli gwar na ulicach, tramwaje, nawet ponaglający sygnalizator dźwiękowy dyktujący tempo na przejściach dla pieszych - ja gnałam razem z nimi i tłumem, choć radość miałam z tego umiarkowaną ;)
Oni zachwycali się prędkością ruchomych schodów w metrze - ja uskakiwałam na boki, bo i tak co chwilę ktoś biegł po nich jeszcze szybciej,
im nie przeszkadzało poszturchiwanie co krok - ja co rusz przepraszałam, choć to mnie szturchano :/

Wieczorami Warszawa zwalnia - z przyjemnością spacerowałam wtedy po Starówce, chłonęłam atmosferę,
jednak to poranki i dni pełne tempa zachwycały moich Miłych najbardziej ;)

... a przecież studiowałam w Warszawie,
i pracowałam w Warszawie,
gdzieś zgubiłam ten rytm po drodze,
wieś mnie zgubiła ;)


Warszawa



W Centrum Nauki Kopernik





po powrocie :)



















sobota, 14 kwietnia 2018

Przyjęcie w ogrodzie


Świętujemy 11 urodziny :)

 a ja wzruszam się, zamyślam, podziwiam i zachwycam...
... tyle pięknych wspomnień mamy już razem... :)









piątek, 13 kwietnia 2018

Śniadanie na plaży


Flirt z kubkami smakowymi: kanapki przekładane słońcem,
wiosną, szelestem łabędzich skrzydeł i biedronek :)








plaża przed sezonem rozszeptana wiatrem -
pachnie świeżością i białymi płatkami drzew, które obok kwitną bujnie,

są i forsycje,
i gwiazdki zawilców rozsypane w alejkach i przy leśnych dróżkach jak wzorki na kilimie -
wracamy z porannych przejażdżek, a wonne powietrze tańczy nam w płucach :)



niedziela, 8 kwietnia 2018

Chwile szalone :)


Dwadzieścia dwa stopnie!

I ochota na wszystko na raz :)
- bis ze śmigusa dyngusa,
- pierwsze obiady pod chmurką,
- koszenie, sadzenie, zabawy na ciepłej od słońca werandzie :)

wiosna musująca :)



środa, 4 kwietnia 2018

Wiosenne medytacje


Wyruszyliśmy z rowerami w wiosnę,
jechałam i kontemplowałam... jak miłe są takie proste, niespieszne przyjemności,
przejażdżka po znanych miejscach,
by przywitać łabędzie,
by poczuć ciepły wiatr,
i ta myśl - mamy kwiecień,
dopiero kwiecień...
wkrótce świat zapachni się wiosennym szaleństwem,
rozpędzi barwny korowód zmian
ale jest jeszcze czas,
i ten czas dotrzymuje kroku sercu... :)





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

SUBSKRYPCJA - obserwuj bloga przez e-mail