Subskrybuj:

niedziela, 30 września 2018

Legoland w Danii i Dzień Chłopca


Pojechaliśmy do Legolandu - szaleństwo! :)

Ilość klocków, rozmach, pomysłowość konstruktorów, ilość atrakcji - zawrót głowy ;)

Moi Mili zachwyceni, ja ledwo żyłam, zwłaszcza po jednym rollercoasterze (a był najłatwiejszy ze wszystkich! jednak nie dla mnie te szybkie przejażdżki ;)

Plusem wrześniowej wyprawy do Legolandu jest brak kolejek i możliwość korzystania ze wszystkiego z marszu, bez czekania, minusem - brak upału :)

Choć pewnie gdybym zapytała moje dzieci jaka była pogoda - i tak nie umieliby powiedzieć - byli zbyt zajęci wszystkim wokół ;)

piękny ale totalnie szalony dzień :)
















A dziś w domu - świętujemy Dzień Chłopca :)

Jest słonecznie ale czuć, że już jesień,
zrobiliśmy sobie świąteczne śniadanie na tarasie:




więcej zdjęć i przepis na proste ciasto z malinami - na naszym drugim blogu poniżej:



przepis na ciasto z malinami i miłe jesienne śniadanie :)

środa, 26 września 2018

Jaki jest Hamburg?


    Hamburg jest jak początek podróży - czuć emocje w powietrzu, radość. Jest największym portem morskim w Niemczech i wszędzie pełno podróżujących z walizkami - ma się wrażenie, że za chwilę wejdą na pokład jednego ze statków i rozpoczną swą wielką przygodę. Z Hamburga można wypłynąć w podróż po portach całej Europy, można transatlantykiem popłynąć do Ameryki - wszystko to czuć w powietrzu :) Atmosfera jest jedyna!












Hamburg ma za sobą trudną historię: wielki pożar, bombardowanie miasta - po latach odbudowany, teraz zachwyca architekturą. Jesteśmy oczarowani - moi mili zwłaszcza dworcem i mostami, ja portem i promenadami.





Więcej portowych klimatów Hamburga na naszym drugim blogu:



Hamburg



sobota, 15 września 2018

Edukacja domowa - jak uczymy się języków

   
      Dziś wpis z serii domowe nauczanie - tym razem o tym jak uczymy się języków :)

      Dzieci mają aktualnie jeden obowiązkowy język - angielski, drugi doszedłby im dopiero w klasie siódmej tj. za dwa lata ale my lubimy robić rzeczy po swojemu i dołożyliśmy sobie niemiecki rok temu. Uczymy się sami, tzn. ja dzieci uczę, a jak sobie z czymś nie radzę, to korzystamy z internetu lub jedziemy posłuchać języka na żywo. Przed nami właśnie podróż do Hamburga - lecimy osłuchać się ze słówkami "lotniskowymi", później także tymi z życia niemieckiej ulicy, metra i kolejki podmiejskiej :) W Hamburgu planujemy wynająć samochód i podjechać do Legolandu w Danii. Zabieramy zeszyty ale mamy też nadzieję, że sporo słówek i zwrotów już w głowach siedzi i jakoś damy radę :) Ważne, by się przełamać i po prostu mówić (i słuchać). Poniżej - nasze metody:

jak pomóc dzieciom w nauce języka


  • zwracanie uwagi na napisy w restauracjach, kawiarniach, na produktach, etykietach, na domach itp. - na Śląsku i w Zachodniopomorskim widzimy je często,
  • jedna bajka na kilka dni w języku obcym (raz angielski, raz niemiecki) - dzieci lubią zwłaszcza obcojęzyczne kreskówki i czasem same sprawdzają co któryś bohater powiedział - najpierw jest próba dojścia do tego jak dane słówko lub fraza może być zapisywana, później jest tłumaczenie przy pomocy "Google tłumacz", zapisywanie w zeszycie i powtarzanie, by przy okazji następnej bajki już to rozumieć
  • codzienna nauka 4 słówek - każde dziecko wybiera po dwa z wybranej na dany tydzień dziedziny (np. lotnisko, dworzec, menu obiadowe, łazienka itp.), po czym słówka są zapisywane w zeszytach, ilustrowane (ulubiony punkt programu ;) oraz jeszcze raz przepisywane na małe karteczki, które rozklejamy w różnych miejscach domu (każdy przechodzący obok ma za zadanie je sobie przeczytać i powtórzyć)
  • listy zakupów robimy tylko po angielsku lub po niemiecku (pomocą są dokładane czasem rysunki)
  • szukamy ciekawych podcastów po angielsku lub niemiecku, przeglądamy Youtube i słuchamy (czasem też czytamy - jeśli są napisy) starając się coś zrozumieć :)
  • wplatamy z mężem różne frazy i zwroty w życiu codziennym i oczekujemy odpowiedzi w danym języku - może być krótka, może być zwykłe 'I don't remember' czy 'Ich weiß es nicht' itp. ale musi być w odpowiednim języku 
  • dzieci lubią rysować komiksy - czasem proszę, by w chmurkach były łatwe frazy po angielsku lub niemiecku
  • od czasu do czasu dzieci nagrywają filmik o dialogach swoich bohaterów lego - proszę ich by legoludki rozmawiały w obcych językach lub by chociaż robiły obcojęzyczne wtrącenia - później razem oglądamy te filmiki, jest przy tym sporo śmiechu :)
  • dzieci słuchają dużo anglojęzycznej muzyki i same starają się tłumaczyć sobie teksty, a przynajmniej ulubione fragmenty
  • w samochodzie powtarzamy tabliczkę mnożenia po angielsku i niemiecku, często też w drodze utrwalamy zwroty, które były wcześniej ćwiczone
  • korzystamy z obcojęzycznych przepisów na ciasta (choć zazwyczaj sama piszę dzieciom przepis po angielsku lub niemiecku - składniki i proste zdania - ich zadaniem jest je przetłumaczyć i pomóc w pieczeniu)
  • na rowerze (w miarę możliwości) rozmawiamy po angielsku lub niemiecku (typu: "Skręcamy w prawo", "Za rogiem jedziemy w lewo", "Dojeżdżamy do białej tablicy, a potem prosto na molo" itp.) 
   Tak sobie radzimy. Gdyby ktoś miał ochotę podzielić się swoimi sposobami - będzie nam bardzo miło :)


..............................


Babie lato nad morzem

środa, 12 września 2018

10 rzeczy, których nauczył mnie mój kot



Mój kot jest cudowny, 
rzadko o nim (o niej) piszę, za rzadko, a ona - mój cieplutki mistrz zen uczy mnie co dzień wielu ważnych rzeczy,
dziś wybraliśmy się na rowerową przejażdżkę ( było 29 stopni! wspaniały jest wrzesień w tym roku)
a ona czekała na polnej drodze, wypatrywała nas
i jak to powiedział mój Mąż - merdała nosem z radości :)

zatem dziś wpis o niej - czego mnie nauczyła:
  1. koncentracji na bieżącej chwili
  2. zaufania do instynktu (intuicji?)
  3. skupienia tylko na ważnych sprawach
  4. nie pozwalania, by słowa zagłuszały przyjemność
  5. pamiętania o odpoczynku
  6. i o zabawie
  7. nie brania rzeczy do siebie
  8. nie martwienia się na zapas
  9. praktykowania wybaczania
  10. bezwarunkowej miłości
taka jest, cudowna :)




niedziela, 2 września 2018

O edukacji domowej

Przed nami kolejny rok edukacji domowej :)

- co nam dał poprzedni?
- czego nas nauczył?
- jak zmienił nasze życie?

Pierwsza odpowiedź, jaka mi przychodzi na myśl to: oswobodzenie się z odgórnie narzucanych rygorów: wczesna pobudka, spakowany plecak (a w nim przepisowy strój na wf, wybrane przez system książki itd.), sztywny tryb lekcyjny (6 lub 7 razy po 45 minut z krótkimi przerwami w ogólnym hałasie i pośpiechu), popołudnia nad pracami domowymi i narzuconymi przez innych projektami. Spanie i od początku, przez 5 dni, weekend i znów, koszary.

Więc tego nie ma - jak i nie ma podobnych nakazów ("nie zaczyna się zdania od 'więc' " ;) )

Edukacja domowa to nasze życie... trochę  jak w podróży - "raz na Bali, raz na Bora Bora"- podobnie jak Neli - tyle, że z mniejszym rozmachem i bardziej stacjonarnie. Choć chyba Nela nie jest najlepszym przykładem (jej czas organizuje pewnie sztab fachowców). My mamy wolność wyboru, podążanie za własną ciekawością, pasjami, talentami. Nie ma nikogo, kto by nam cokolwiek narzucał.

Czy ja krytykuję nadzór i dyscyplinę? Ja traktuję nadzór i dyscyplinę jako opcję. Sam fakt, że porządkowała i porządkuje życie wielu ludziom, nie znaczy, że jest opcją jedynie słuszną. Piękną rzeczą w życiu bez zewnętrznej kontroli są narodziny wewnętrznej kontroli. Zewnątrzsterowność ustępuje miejsca wewnątrzsterowności. Uświadamianiu sobie różnych rzeczy o sobie: jak mi się najlepiej uczy, kiedy mi się najlepiej uczy, z czego chciałbym być bardzo dobry, co mnie porywa, co mnie nudzi, kim chciałbym być, jak chciałbym żyć.

Mój dzisiejszy post to oda do wolności. Zachwycam się nią, szczególnie dziś, u progu nowego roku szkolnego, który zaczniemy bez akademii w galowych mundurkach.

Ja co prawda o świcie będę już w pracy ale taki sobie styl wybrałam.

Cieszę się, po prostu się cieszę. Dziękuję życiu, Polsce, czasom, które nadeszły - że mogłam przejść z dziećmi na ed.


nauczanie domowe


Trochę więcej o edukacji domowej oraz moje poglądy pedagogiczne opisałam tutaj.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

SUBSKRYPCJA - obserwuj bloga przez e-mail