Subskrybuj:

sobota, 27 października 2018

Deser pod tęczą i dobre wieści

To był intensywny tydzień :)
Nasze plany działkowe posunęły się znacząco do przodu i wydarzeń i radości było w bród :)

blog nad morzem

mieliśmy piękną tęczę - może to zapowiedź kolejnych pozytywnych informacji?
oby :) oby :) - mamy jeszcze ostatni dokument do otrzymania:


wyłączenie gruntu z produkcji rolnej


Kicia świętowała dobre wieści na swój sposób, a Ola jej oczywiście na wszystko pozwalała ;)


odrolnienie działki




dom nad jeziorem



Więcej szczegółów o naszej działce i odrolnieniu na naszym drugim blogu:


blog VYSPA - jak krok po kroku przygotowujemy się do zakupu działki nad morzem


Miłego weekendu!

poniedziałek, 22 października 2018

Wdzięczność

Post ku pamięci - o zwykłym niezwykłym dniu, który - bądź co bądź - budzi we mnie szacunek do ciała, w jakim przyszło mi żyć :) I wdzięczność za zdrowie. Nie często myślę w ten sposób ale dziś byłam multizadaniowcem i naprawdę powinnam być memu body wdzięczna :)

pobudka 5.00, skrobanie szyb, wyjazd do pracy po ciemku jeszcze,
krótka dniówka choć intensywna i powrót do domu,
nauka z dziećmi, potem wspólny wyjazd do mieszkanka, w którym popękał sufit - rozrabianie gładzi gipsowej, szpachlowanie na drabinie, malowanie przy okazji w kilku miejscach,
powrót do domu, po drodze szybkie zakupy,
potem w domu chwila na oddech i wyjście do ogrodu,
tam - koszenie trawy wzdłuż płotu i sadzenie kilku drzew (jesień w końcu, a mi się marzą czerwone dęby w ogrodzie)
- koszenie akurat dziś, gdyż jutro ponoć załamanie pogody,
kopanie dołków pod drzewka, sadzenie, dosypywanie ziemi, przy okazji zbieranie nasion z resztek kwiatów,
po pracach ogrodowych - gotowanie obiadu dla dzieci: kurczak, ziemniaki, ogórek,
po obiadokolacji - praca, dostałam prośbę o pilną opinię, trzeba było usiąść i napisać,
teraz jeszcze tylko prasowanie ubrań na jutro i można pójść spać :)

K. się śmieje, że słyszał, że przy pracy umysłowej prace fizyczne to taki odpoczynek ;)



niedziela, 21 października 2018

Śniadanie w ogrodzie - sesja jesienna i sadzenie tulipanów


Poprosiłam K. by poszedł po szczypiorek do twarożku do ogrodu (rośnie u nas gdzie chce, po latach rozsypał się po najdziwniejszych kątach),
K. wrócił z dużym pękiem ale nic w nim prawie nie było szczypiorkiem ;)
- żartuję sobie z niego, że chyba chce nam sprawić "jesień kuchni fusion",
może uważa, że pora otworzyć się na nowe smaki ;)








On natomiast żartuje sobie ze mnie, a dokładnie z moich zakupów - 100 cebulek białych tulipanów Hakuun - piękne, dorodne okazy - według K. tuczę tylko nasze krety i wiosną będą przypominać borsuki ;)




mimo wszystko może coś wzejdzie :)




jestem dobrej myśli :)



dziś na przemian sadzę i fotografuję,
bawię się filtrami,
a potem wracam i sadzę,
dużo pracy ale taki czas,
pocieszam się - ile to kalorii spalonych! ;)

Miłego tygodnia! :)

poniedziałek, 15 października 2018

Edukacja domowa - jesienne foto-migawki

Cieszymy się pogodą i podróżujemy,
w podręczniku do geografii mamy rozdział: Wyżyna Śląska
- wsiadamy zatem w pociąg i zaznajamiamy się z Wyżyną na żywo ;)



blog o nauczaniu domowym DOM NAD JEZIOREM




blog o nauczaniu domowym DOM NAD JEZIOREM




edukacja domowa - nasze dzieci nie chodzą do szkoły




dom nad jeziorem blog o nauczaniu domowym


przy okazji mamy wielkie kasztanobranie :)


dom nad jeziorem blog - edukacja domowa


a w ogrodzie markerem kredowym malujemy kasztany we wzory :)


malowanie kasztanów czym je malować


więcej naszych kasztanowych malowideł - na naszym drugim blogu: vyspa - domek nad morzem:



twórcze zabawy z kasztanami - blog vyspa



poniedziałek, 8 października 2018

Jesienne przyjęcie w ogrodzie

Oj jak trudno było mi zebrać się do pracy w ogrodzie ostatnio,
trawnik wołał o koszenie,
krzewy o przycięcie,
kwiaty traciły już nasiona i najwyższa pora była je zebrać...

tak, zrobiłam sobie ogrodowe lato w rytmie slow, to nazbierało mi się,
kosiłam cały dzień, 700m2 trawnika, czego nikt z Gości i tak nie zauważył (pewnie gdybym nie skosiła, to by zauważyli ;) - tak to już jest ;)

pogoda była piękna, przyjęcie urodzinowo-imieninowe zbliżało się, trzeba było zakasać rękawy,
do wysprzątania domu też musiałam się zmusić,
coś chyba nie najlepiej ze mną ostatnio,
głowa całkiem gdzie indziej,
przyziemne sprawy kosztują mnie sporo wysiłku.

Ale przyjęcie udało się,
było wesoło i sportowo (badminton, rzutki) - można było spalić trochę kalorii ;)




na konkretnie upichciłam schab na zimno i koreczki z tych ciasteczek serowych, które ostatnio robiłam z dziećmi - uwielbiam ich mocno serowy smak,




do kociołka powkładałam kiełbasy, grzyby, ziemniaki, cebulkę - wyszły fajne pieczonki :)
na ciepło, z gorącą zupą z dyni, smakowały całkiem całkiem :) (do zupy z dyni dosypuję curry i białego pieprzu - polecam :)




na gorąco była też czekolada w fondue z owocami - zestaw do fondue znaleźliśmy z mężem podczas remontu w garażu tego lata (odkrycie po 14 latach, gdyż był to nasz prezent ślubny, ekhm ;)

przydał się :) dzieci zachwycone :)








na zimno i słodko była galaretka z musem brzoskwiniowym,




owoce i ciasteczka, które uwielbiam z mlekiem (są lekko gumowe, ciągnące się, przypominają trochę te z Subway'a) (przepis na naszym blogu Vyspa - domek nad morzem)




był też torcik czekoladowy z płonącą fontanną :)








bardzo miły dzień ale chyba potrzebuję trochę zwolnić,
zwłaszcza, że dziś w pracy od świtu pełna koncentracja :/
ile jeszcze dni do weekendu?
poniedziałek? ;)   

******
nasze przyjęcie jesienne w zeszłym roku - odnośnik
i dwa lata temu :) - klik

wtorek, 2 października 2018

Edukacja domowa - jak będziemy pracować w tym roku, by szybko wszystko zdać

i znów mieć wakacje :)

Dzięki edukacji domowej mieliśmy wolne od marca - 7 miesięcy balangi :) No, nie próżnowaliśmy całkiem - uczyliśmy się języków, gry na ukulele, przeczytaliśmy duuużo książek, bywaliśmy tu i tam, bawiliśmy się, a zabawa jest bardzo ważna :) - polubiliśmy ten tryb.
Pora jednak siąść do książek. Kurier przywiózł je pachnące świeżością, ładnie wydane, myślę, że mają w sobie mnóstwo ciekawostek, ekhm ;)
w każdym razie mini rogi obfitości rozdane ;)


blog o nauczaniu domowym



Jak będziemy pracować w tym roku:

  • chciałabym każdy rozdział podręcznika opracowywać w układzie: pytanie - odpowiedź (tak jest łatwiej zapamiętać co jest ważne i mniej będzie pracy przed egzaminami)
  • historię od razu będziemy przerabiać na filmiki - dzieci je lubią, opowiadają przed telefonem co jest esencją wydarzeń plus ważne daty im towarzyszące, potem w wolnych chwilach wspólne odtwarzanie, trochę śmiechu przy tym i głowa zapamięta
  • z biologii zapowiada nam się parę fajnych projektów - przejrzeliśmy książkę i już wiemy, że na pewno poczynimy jakąś komórkę w maxi skali z mitochondriami, wakuolami itd. (sama jestem po biol-chemie więc bawić się będę radośnie ;)
  • geografia w tym roku przyjemna - krainy geograficzne więc i podróży kilka trzeba będzie zrobić i filmy o Polsce pooglądać - będzie miło :)
  • matematykę trzeba będzie codziennie choć trochę
  • język mamy już niemal przerobiony z zakresu 5 klasy 
  • do informatyki zgłosił się Tatuś 😎
  • polski - lektury już przeczytane, reszta zapowiada się... może nie frapująco ale damy radę :)
Poza tym mam kilka rzeczy osobiście dla mnie ważnych:
  • chciałabym, by nauczyli się zadowolenia ze swoich wyborów - mam wrażenie, że dużo jest wśród dorosłych jakiegoś rozedrgania, niepewności co do tego co wybrać, jak działać, tak jakoś mało jest spokoju, a dużo pogoni i wątpliwości - chciałabym skupić się z moimi miłymi na cenieniu własnych wartości, ich wartości, na nauce rozpoznawania tego co sądzą i odporności na pośpieszne, fragmentaryczne i chaotyczne wpływy z zewnątrz,
  • chciałabym kontynuować naukę zadowolenia z umiaru, umiejętności powiedzenia sobie dość, tyle mi wystarczy, nie potrzebuję więcej, doceniam to, co mam,
  • chciałabym pobudzać w nich poczucie różnorodności opcji, myślenia dywergencyjnego - tego, że wiele jest dróg do rozwiązania jednego problemu - mam takie wrażenie, że trochę za dużo jest sugestii, iż zazwyczaj jedna droga jest najlepsza - chciałabym, by rośli w poczuciu, że dużo jest różnych sposobów na niemal każdy problem (nawet w matematyce, a co dopiero w życiu ;) - fascynuje mnie zagadnienie alternatywności i jestem zwolennikiem mówienia: albo tak, albo tak, albo jeszcze inaczej
  • chciałabym rozwijać w nich poczucie pokory wobec tego, że nie wiedzą wszystkiego i nie ma co wyskakiwać z ocenami ludzi, ich motywacji, sytuacji itd., że zawsze jest jakaś strona, o której nie wiedzą, coś, co ma znaczenie i rzutuje na całość, a oni do tego jeszcze nie dotarli i być może nigdy nie dotrą
  • i chcę jeszcze pielęgnować w nich ich piękną cechę - w ludziach i wydarzeniach widzą w pierwszej kolejności dobre strony - zachwycam się tym na głos więc dobrze wiedzą, mają nazwaną tę swoją miłą przypadłość, teraz tylko muszę trzymać rękę na pulsie, by nie zanikła ;) - a w nastoletnim życiu bywa różnie ;)
Takie mam plany. Czy się powiodą? :)
Życzę wszystkim dobrego roku szkolnego :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

SUBSKRYPCJA - obserwuj bloga przez e-mail