Subskrybuj:

wtorek, 20 listopada 2018

Jesteśmy na diecie i nie jest łatwo


Czy mogę sobie tu troszkę ponarzekać? :)
Przeszliśmy na dietę - ja i K. (dzieci nie, szczęściarze ;) i jest mi trochę niewesoło :/


photo: pixabay.com
Nerwowa jestem znaczy się, trudno mi się wyciszyć  


Nasza dieta ma dwa cele:
- trochę schudnąć
- przerzucić się na zdrowe odżywianie - więcej warzyw, zwłaszcza surowych, mniej cukru, więcej ruchu.


Powiem, że nie jest lekko,
podeszłam do tematu ambitnie i wystartowałam z dietą pudełkową "by me" (do pracy zamiast kanapek - pudełka z sałatkami, ryżem, jajkami, kurczakiem, różnie) - ale już zdążył mi dopiec jej główny minus: trzeba wstawać wcześniej (ciemno wszędzie, głucho wszędzie) i o 4.30 lub 5-tej szatkować sałatę, rzodkiewki, kalarepkę itp. Kosztuje mnie to niebotyczny wysiłek. Od razu powiem nie chcemy kupnej diety pudełkowej ze względów budżetowych.

Lament nr 2 - czuję się jak w zespole odstawiennym - ja, która kochała zjeść sobie coś słodkiego po południu, jakieś ciasteczko do herbaty, czekoladkę - teraz, po odstawieniu cukru, patrzę łakomym wzrokiem na szafkę, śni mi się ona po nocach, jak się zakradam ;)
poza tym czuję wewnętrzny niepokój, no na głodzie jestem, ni mniej ni więcej :/

niby mam jakieś zamienniki ale to nie to samo,
poza tym, ileż się w kuchni robi bałaganu! - rano przed świtem to nieszczęsne szatkowanie (próbowałam przygotowywać wieczorem ale sałata nazajutrz była oklapnięta i niezbyt kusząca, pomidory też),
i wracając z pracy mam huk sprzątania,
zamiast spocząć sobie komfortowo w moim nowym fotelu, siedzę sobie niekomfortowo, bo ten bałagan mnie mierzi,
więc wstaję i sprzątam,
po to, by za chwilę znów sobie nabałaganić, bo głód woła o coś, choćby kolejną sałatkę,
i tak w kółko z tym bajzlem, gr.

Więc zespół odstawienny, bajzel i wstawanie o porze, o której koguty obracają się dopiero na drugi boczek,
tak mam.

Lecę, tak chciałam się tylko pożalić.
Może ktoś też przeszedł niedawno na dietę "przedwakacyjną" (w listopadzie ;) i chciałby podzielić się otuchą, tudzież jej brakiem ;)
Pozdrawiam :)

11 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki, byłam na kupnej diecie pudełkowej i to super sprawa ale droga bardzo. Największym minuse takiej diety jest to, że człowiek później zapomina ile jest pracy z tym gotowaniem. Buziaki i byłe do Świąt, wtedy wszystko wolno jeść- taka tradycja ha ha.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana!
    Początki są zawsze trudne, ale skoro postanowiliście- powodzenia życzę:)
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Płatki owsiane wymieszać z rozciapanym bananem, dołożyć rodzynek, pestek, rozklepać na ciasteczka i upiec. Cukru nie ma ? No nie ...Smacznego, mnie się udawało oszukać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przepis brzmi bardzo apetycznie :) Na pewno spróbujemy!
      Pozdrawiamy serdecznie :)

      Usuń
  4. Magdo, bylam na kilku dietach i mi pomagalo to, ze dawalam sobie raz w tygodniu zielone swiatlo na cos smacznego. Jedna porcje czegos niedietetycznego. Dla mnie slodycze nie sa problemem ale bagietki, makarony, pizze. Wszyscy zachwalaja mi diete Chodakowskiej. Nie probowalam ale mam jej ksiazke i wiele tam fajnych przepisow (bez salaty :-D );mozna sie zainspirowac. Mysle, ze skoro chcecie schudnac do wakacji, macie duzo czasu wiec nie musicie byc na bardzo drastycznej diecie. Trzymam kciuki i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielone światło brzmi cudownie :))))
      Trafiłam przy okazji szukania przepisów light na kilka propozycji Chodakowskiej, może spróbujemy. Przegadaliśmy z Mężem temat i wybraliśmy dietę warzywną w połączeniu z chudym mięsem, jajkami i odrobiną suplementacji białkowej. Mamy dobre wspomnienia z diety białkowej ale ponieważ nie jest zdrowa, będziemy jeść dużo surowych jarzyn (błonnik, witaminy, minerały). Myślę, że będzie to bardzo zrównoważone jedzenie - żadnych głodówek, po prostu mniej węglowodanów i tłuszczu. Mam nadzieję, że latem będziemy z siebie dumni ;) Uściski serdeczne! :)

      Usuń
  5. Kciuki mocno trzymam. Moja dieta zawsze kończy się po max miesiącu. Jak tu żyć jak wokół tyle smakołyków? Za chwilę święta i ciasteczka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa - faktycznie, trudno jest gdy wokół tyle pokus :)
      Pozdrawiam ciepło i życzę miłego tygodnia!

      Usuń
  6. jako, że my biegamy i to ostatnio już dosyć sporo no to możemy sobie wreszcie folgować słodyczami :) i to jest fajne. Nie musimy się dietować choć zdrowe jedzenie jest dobre. Odkąd biegamy zeszliśmy z jedzenia mięsa bo ono się ciężko trawi więc w dni biegowe nie jadamy nic mięsnego jedynie jakieś makarony albo ryż z warzywami. Ogólnie to czasem w tygodniu jemy mięso raz.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

SUBSKRYPCJA - obserwuj bloga przez e-mail