Subskrybuj:

niedziela, 25 listopada 2018

Nasza zrównoważona dieta - ciekawostki


    Mija trzeci tydzień naszej diety i powolutku sobie wszystko układam - co i jak pasuje nam najbardziej, z czym mamy szansę pójść do przodu, a co zdecydowanie nam nie leży.

Dieta musi być skrojona na miarę, by mogła trwać :)

Po drodze wyczytałam kilka ciekawostek i wplotłam je w nasz program:


  • wspaniałym pomocnikiem w diecie jest roślina: babka - kosztuje grosze, a jej nasiona i łuski pęcznieją tak bardzo po zalaniu wodą, że z powodzeniem z każdej chudej owsianki czy szejka czynią tęgie danie - próbowałam babki jajowatej, babki płesznik (są bez smaku, właściwie przyjmują smak potrawy) i jako źródło błonnika, który pomaga uzyskać wrażenie sytości przy niewielu kaloriach, sprawdzają się rewelacyjnie (podobnie chia ale chia pęcznieją dłużej, trochę mi to nie leży, choć lubię ich "pękające"wrażenie na języku :)


  • wyczekiwany spadek ochoty na cukier wreszcie przyszedł, a wraz z nim spokój (ducha, myśli, wszystkiego ;) - nie odmawiamy sobie cukru całkowicie ale mocno go zredukowaliśmy i zastąpiliśmy: pomagają nam banany, słodziki, gruszki / najważniejsze, że po 3 tygodniach nie ma już tego głodu na cukier, który był na początku, więc i zastępowanie nie jest takie częste,


  • wspaniałym pomysłem obiadowym okazało się zapełnianie talerza warzywami - niby banalnie prosta rzecz ale dopiero gdy zaczęliśmy to stosować, okazało się, że naprawę działa - na talerzu obiadowym kładę kalafiora, paprykę, ogórki - generalnie to co znane, smaczne a mało kaloryczne i gdy już to zjemy, mało miejsca w brzuchach zostaje na te bardziej tuczące rzeczy: mięso czy ryż :)

  • uświadomiłam sobie, że całkiem smacznie można gotować bez tłuszczu i znalazłam dwie inspiracje: pierwsza to smażenie na patelni przy pomocy papieru do pieczenia (próbowałam już naleśniki oraz wrapy wylewane na papier i wyszły całkiem fajnie), druga inspiracja to placki ziemniaczane z piekarnika (są fantastyczne: starte surowe ziemniaki, jajko, pieprz, sól, odrobina mąki i to wszystko na papier na blachę do temperatury 180 stopni / około 40 minut - mało kalorii, a chrupkość i smak cudowne :)


  • przeprosiłam się z kuchennym kombajnem z garażu, który dostaliśmy na ślub (jest duuży, a ja w kuchni lubię jedynie małe pomoce, takie co łatwo można umyć i schować, niestety nasz robot zajmuje sporo miejsca), trzeba jednak przyznać, że z jego pomocą tarcie marchewki, ziemniaków czy buraków zajmuje sekundy - jednym słowem kombajn zostaje w kuchni (nie zawsze minimalizm idzie w parze z dietą ;)


  • wróciliśmy do białka - nie przesadzamy ale ponieważ organizm długo je trawi i długo jest pojedzony - doceniamy (prawda jest taka, że w czasach "bezdietnych" jedliśmy bardzo mało białka, gdyż za nim nie przepadamy - co innego, gdy można go wypić w postaci bananowego szejka (mój ulubiony) / wiem, że białko ma po Dukanie złą sławę ale jako element zrównoważonej diety powinno być :) 



Tyle przychodzi mi dziś do głowy.
Cieszy mnie ta dieta (płynę jeszcze na fali entuzjazmu) i bardzo zadowolona jestem, że wybraliśmy plan warzywny - jedząc je do każdego posiłku nie jest się w ogóle głodnym (inna rzecz, że trzeba sobie potrawy urozmaicać i często zmieniać, gdyż się nudzą).

Są zatem plusy i minusy ale idziemy do przodu :)


co jeść na zrównoważonej diecie



***
Nasze ostatnie radości - wpis na drugim blogu:


dostaliśmy pozwolenie na budowę :)

11 komentarzy:

  1. takie placki ziemniaczane w piekarniku robię od dawna są pyszniejsze niż te z patelni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana
    Z babki lancetowatej robiłam po raz pierwszy syrop. Jest bardzo dobrym naturalnym wspomagaczem w czasie przeziębień i kaszlu.
    Ja od tego roku suszę owoce, doskonale zastępują słodycze i są pyszne.
    I my zajadamy się od zawsze owocami i warzywami, codziennie. Nauczyłam dzieci i są zdrowe.
    Białko jest też potrzebne w mojej diecie- stawów i kości.
    Pozdrawiam, powodzenia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. hej !!! co z moją Rudą ??? widzę, że był post, że zaginęła a teraz go nie ma :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, jesteśmy zrozpaczeni, jest strasznie bez Kici. nie mam siły pisać.

      Usuń
    2. o nie !! :((((((((((((( mam nadzieję, że wróci

      Usuń
  4. Hej, dotarłam i tu ;)
    Uwielbiam Twoje zdjęcia :)
    Gratulacje z udanym odrolnieniem i budową domku!!!
    Nam też zaginął kot ok 2 miesiące temu... Został drugi, snuje się taki samotny ... :(

    OdpowiedzUsuń
  5. mi po diecie Dąbrowskiej zostało 'smażenie' na wodzie np. cebuli czy warzyw do zupy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

SUBSKRYPCJA - obserwuj bloga przez e-mail