Subskrybuj:

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Have a good year!

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Życzymy, by był pełen niezapomnianych chwil, nadziei i spokoju.




Jedziemy w góry :)

środa, 26 grudnia 2018

Nasze Święta w obiektywie

Rodzinny czas, odwiedziny, rozmowy ale też chwile na lekturę,
znalazłam takie piękne zdanie:


blog Dom nad jeziorem


i cieszę się, każda cząstka mnie cieszy się, że właśnie takich ludzi mam obok siebie...


blog Dom nad jeziorem




blog Dom nad jeziorem




blog Dom nad jeziorem


są, rozświetlają każdy dzień,
i pomagają :)
w sprawach wielkich i małych,

jak przy krzesłach na przykład -
latem przemalowaliśmy je razem na biało,
jesienią uszyliśmy im koszulki,
na Wigilii gratulowaliśmy sobie jakie wyszły odświętne ;)


blog Dom nad jeziorem




blog Dom nad jeziorem


Dziękuję za ten dom i za tych Moich Miłych każdego dnia...

poniedziałek, 24 grudnia 2018

Wigilia


Płyną świąteczne chwile,
kończymy przygotowania, zaraz pojedziemy na cmentarz,
wieczorem wraz z Gośćmi zasiądziemy do Wigilii,

życzymy, by te świąteczne dni 
mijały Wam w zdrowiu i spokoju...











piątek, 21 grudnia 2018

Dekorujemy dom na Święta i pieczemy dietetyczne pierniczki



Za nami pieczenie i dekorowanie pierniczków oraz realizacja pomysłu, który chodził za nami już od jakiegoś czasu - do czego wykorzystać obcięte jesienią gałęzie naszej rozrośniętej wierzby krzaczastej (łoziny)?
- pomalowaliśmy część z nich na biało i zamocowaliśmy pod sufitem :)




wyglądają całkiem ciekawie,
ze światełkami i minimalistyczną ilością ozdób - świątecznie :)




Pierniczki zrobiliśmy light - z ziemniakami, na ksylitolu zamiast cukru i z dodatkiem mąki gryczanej, która ma mniej kalorii niż sama pszenna. Gdyby ktoś miał ochotę - przepis umieściliśmy tutaj. 



przepis na dietetyczne pierniczki z ziemniakami

sobota, 15 grudnia 2018

Edukacja domowa, o grudniowych egzaminach.


   Na grudzień mieliśmy zaplanowane trzy pierwsze egzaminy roczne - trzeba było się zmobilizować.
Jesteśmy właśnie po :)
Biologię, historię i informatykę mamy z głowy do przyszłego września :))))
Została nam geografia, polski, angielski i matma.

Jak było?
Dzieci jechały z pozytywnym nastawieniem, ja się trochę stresowałam (jak się okazało - niepotrzebnie) ale mamy już tak mają ;)

   Jeśli miałabym wskazać jakiś minus egzaminów przed sesją to powiedziałabym: długie ustne - nauczyciele mieli dużo czasu, więcej niż podczas sesyjnego maratonu i w efekcie rozmowa z każdym dzieckiem trwała około godziny. Wcześniej pisemny również godzinny więc trwało to długo. No ale to już za nami i z tych trzech przedmiotów mamy wakacje.

   Jak się przygotowywaliśmy?
Ponieważ materiału, zwłaszcza z biologii i historii, był ogrom do zapamiętania - znów korzystaliśmy w dużej mierze z mnemotechnik. Efekty? Pani od biologii stwierdziła, że dzieci mają encyklopedyczną wiedzę o roślinach :) Uśmiechnęłam się wzruszona (i dumna z moich miłych :) Ile roślin znali bo znali (dużo spacerujemy i uczymy się przy okazji) - to jedno, sporo jednak trzeba było się douczyć.

- jałowiec (jako przykład) - "Moi Kochani - wyobraźcie sobie to oto kolumnowe drzewko z niebieskimi szyszkojagodami - siedzicie na jego czubeczku z wędką, na końcu której wisi jedna z tych niebieskich kuleczek i powtarzacie sobie: ja łowię, ja łowię - ja-łowiec. Będziecie pamiętać? Drzewko z niebieskimi szyszkojagodami to jałowiec". I tak dalej, z wieloma innymi. Do każdego trochę szczegółów, kilka ciekawostek i tak mamy "encyklopedyczną" wiedzę ;)

- inny przykład: budowa komórki - jaka jest funkcja rybosomów? "Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie mnóstwo małych białych rybek pływających wewnątrz komórki, widzicie je? - wszystkie są białe, małe białe rybki - rybosomy, bia-łe - produkują biał-ka - będziecie pamiętali?

- mitochondrium - mitochondrium to cała nasza córcia, każdemu dostarcza energii, można czuć się zmęczonym, wypalonym, ale gdy ona jest blisko - od razu czuje się w sobie przypływ energii - mitochondrium dostarcza energii :) Moi Mili śmiali się ale bezbłędnie wymienili na teście wszystkie organelle komórkowe i ich funkcje :)

   Te przygotowania były sympatyczne - były intensywną, rodzinną burzą mózgów,
były czasem dzielenia się swoją wyobraźnią i gratulowania sobie dobrych, zapadających w pamięć skojarzeń. Nie mogę powiedzieć, że uwielbiam wymyślać skojarzenia (zwłaszcza do tak obszernego materiału) ale skoro pomagają - to można się trochę zmusić ;)

   Homeschooling na początku kojarzył mi się z uczeniem się tego, co się lubi (takie jest wrażenie po oglądaniu filmów o edukacji domowej w Stanach) - niestety w polskich realiach obowiązuje dzieci zaliczenie podstawy programowej opracowanej przez Ministerstwo Edukacji. Nie da się tego obejść i właściwie już się z tym pogodziłam - jestem zdania, że jeśli nie mam szczególnych szans na zmianę czegoś - staram się to zaakceptować i nie emocjonować się szczególnie. Jest - niech będzie. Najpierw uczymy się tego, czego się od nas wymaga, robimy to jak najszybciej (by mieć to generalnie "z głowy"), potem mamy czas robić to, co lubimy i uczyć się tego, co sprawia dzieciom radość.

    Dostajemy co miesiąc czasopismo poświęcone edukacji domowej: "KrEDa" (bardzo je lubimy) i właśnie czytam numer grudniowy - na okładce jest piękne zdanie: "Daj mi czas". Otóż to. Dać czas. Można to rozumieć w kontekście pojedynczych zajęć z dzieckiem - "nie poganiaj mnie, bądź cierpliwa, pozwól mi to zrozumieć w moim własnym tempie" - taka jest metoda Montessori, której poświęcony jest numer. Można również w kontekście szerszym - edukacja domowa daje czas na to, by żyć tak jak się chce. By mieć życie we własnych rękach. O tyle, o ile ;)

    Dlatego robię co mogę, co umiem - pomagam dzieciom nauczyć się dużo szybko - by dać im czas.

blog o edukacji domowej

    Czy nie obawiam się wpływu mnemotechnik na funkcje poznawcze i wiedzę? Nie. Jestem psychologiem i nie spotkałam się w literaturze z przypadkami zaszkodzenia mnemotechnikami. Traktujemy je jako zabawę, bawimy się nimi, a rzeczy, które są dla dzieci szczególnie ważne, te które je ciekawią - uczą się bardziej tradycyjnie, wplatając w wiedzę, którą już mają, jak kolejną barwną nić.

Pantofelki, eugleny, kłosy zarodnionośne, widłaki, protisty itp itd są już za nami,
tak samo wojny grecko-perskie, konkordaty, dogmaty, monarchie patrymonialne czy drabiny feudalne - finito :))))))))))))))))))))))))))


niektóre z naszych projektów :)



****
Jestem na świeżo po lekturze wciągającej książki. Polecam!

książka z morzem w tle

sobota, 8 grudnia 2018

Smutek

Trudny mamy teraz czas,
nasza ukochana Kicia zaginęła 12 dni temu i nasze poszukiwania nie przynoszą ratunku,
poszukiwania, ogłoszenia, wrzucanie listów do skrzynek, poszukiwania w sieci, u weterynarzy, w schroniskach, nic...
strasznie jest nie wiedzieć co się wydarzyło, myśli po głowie chodzą potwornie bolesne,
w takim miejscu jak nasze, otoczone polami, łąkami, lasami...
nasza Kicia zawsze wracała, od 13 lat, umiała znaleźć drogę z każdego zakątka,
płaczę, że mogła zostać zraniona, że schowała się w jakiś bezpieczny kącik i nie miała sił go już opuszczać,
płaczę przy każdej mroźnej nocy,
jest mi potwornie smutno i złości jest we mnie wiele,
i na samą siebie, że nie miałam żadnych przeczuć - tyle człowiek ma czasem przeczuć dziwnych, które na nic się nie zdają, a gdy trzeba było mieć jedno w porę - ono się nie pojawiło,
gdybyśmy tamtego wieczoru nie wypuścili jej na spacer... nie stałoby się.

Jeszcze czekam, jeszcze żyję nadzieją, wydzwaniam do schronisk, może jednak, może ktoś, gdzieś ale wiem też, że my na wsi mieszkamy, wokół łąki, lasy, pola, zawsze je lubiłam a teraz widzę w nich same kryjówki i tę, do której nie trafiłam, bo jest ich zbyt dużo... przeszukałam wiele ale tam Kici nie było

moje Maleństwo pewnie jest w którejś... ale jej nie znalazłam...

Mieliśmy do niedawna wspaniałego psa, Rasela, przyjaciela, druha naszych dzieci od urodzenia, razem z Kicią towarzyszyli im w dzieciństwie, i On odszedł i teraz Kicia zaginęła, jest mi strasznie, strasznie smutno...

tacy byli, cudowni, i dla siebie nawzajem wspaniali, i dla nas







jeszcze czuję na skórze zimny nosek Kici jak wtulała mi go w rękaw,
wydaje mi się, że słyszę Ją jak schodzi po schodach albo wskakuje na umywalkę,
wydaje mi się, że słyszę jak wyciąga się na plecach na podłodze, zawsze to uwielbiałam




... tak pusto bez niej,
bez nich...








uczyła Oleńkę chodzić...











Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

SUBSKRYPCJA - obserwuj bloga przez e-mail