Subskrybuj:

czwartek, 17 stycznia 2019

Poznajcie Morisa

   Pojawił się u nas mały Ktoś.
Nie zapełnia miejsca po Kici, po Raselu, ich miejsca w naszych sercach należą na zawsze do nich, pełne wspomnień o ich cudownych charakterach, o pięknych chwilach, które nam dali, przeżyciach i wzruszeniach.

Moris jest rozrabiaką, szczeniaczkiem, słodką małą puchatą kulką, która liże nas na okrągło, sika co chwilę, przewraca się podczas biegania i czaruje swoimi wielkimi pięknymi oczami




  Dzieci zakochane w małej istotce próbują swych sił w tresurze ale tymczasem wszyscy polegamy na tym polu - maluch jest słodyczą z tycimi kłującymi ząbkami, tak we wszystkim nieporadny, że śmiejemy się  co chwilę i odpuszczamy przewinienia oraz to, że niewiele nam wychodzi z treningów. Jeszcze będzie czas. Powolutku uczy się przychodzenia na komendę 'Do mnie!', oswaja się z imieniem i że wypadałoby na nie reagować, aportuje wtedy kiedy chce, podobnie z oddawaniem zabawki. Krok po kroczku a dojdziemy i do tego :)

Tato przywiózł nam ręczniki papierowe i pyta ile razy jest kałuża: "6?"
Ja się śmieję i odpowiadam, że 16 dziennie jak nie więcej ;)

chodzę i wycieram,
i muszę to robić szybko, bo ta czynność jest tak fascynująca dla małego skrzata, że urywa mi kawałki papieru z dłoni i ucieka, "mymla" potem i wypluwa lub nie, więc biegnę do niego i proszę o zwrot - ach, z tym braniem z podłogi to osobna historia! wszystko zbiera mały odkurzacz, każdą drobinę a ja trzęsę się nad jego młodziutkimi jelitami (on nie wie co można jeść a co nie) więc kucam milion razy dziennie i podnoszę wszystko - dawno nie miałam tak zlustrowanej podłogi!

Jest Maltańczykiem, 15-sto tygodniowym przedstawicielem jednej z najstarszych ras psów, sięgającej swą historią starożytnego Egiptu. Patrzę na niego, na jego nawyk gramolenia się na kolana, kiedy tylko ktoś przykucnie lub klęknie i od razu układania się w kulkę i lizania palców - i śmieję się na myśl, że z tym nie wygramy - geny ćwiczyły to 5 tys. lat :) Maltańczyki niemal od zawsze były psami do towarzystwa. Patrzy na mnie zasłuchany gdy coś mówię, leciutko przechyla głowę a minę na przy tym tak skupioną i uroczą, że wzruszam się nieodmiennie i pytam żartem: "ile to twoje DNA musiało już języków opanować? ilu historii wysłuchać i ile min i spojrzeń wyćwiczyć, by odpowiednio reagować, ze zrozumieniem, wsparciem i pokrzepieniem?".

Tak sobie żartuję oczywiście, każde szczenię jest słodkie i zachwycające, po prostu fascynuje mnie jak może wpłynąć na takiego malca dziedzictwo wielu tysięcy pokoleń "piesków - towarzyszy", one nie polowały, nie stróżowały, nie tropiły zwierzyny, nie pilnowały stada, one pocieszały, wspierały, "rozmawiały", dodawały otuchy.

Zobaczymy na jaką osobowość nam nasz maltuś wyrośnie - tymczasem nie odstępuje nas na krok, towarzyszy przy każdej czynności, biega, podskakuje, a potem nagle pada i zasypia natychmiast, jak dziecko. Pośpi 15 minut, pół godziny, po czym jest jak młody bóg, znów gotów do wszystkiego z największym entuzjazmem i radością. Jest promyczkiem szczęścia, jest cudowny :)

Moris:
Ojciec Hubertus Gra-Afra (FCI, ZKWP) (tata jest znad morza :)
Mama Jina Tockania (FCI, ZKWP)







2 komentarze:

  1. o mamuniu jaki słodki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tak czułam, że Wy nie dacie rady bez zwierzaka i niebawem będzie znów ktoś :))) jedno zwierzę nigdy innego nie zastąpi bo każde jest inne i ma inny charakter to oczywiste :)

    I aż przypomniałam sobie mojego jamniczka jak był szczeniakiem i też siurał wszędzie i nie zdążał na podwórko za potrzebą. Ależ mieliśmy wtedy wyszorowaną podłogę w kuchni bo tam niestety musiał siedzieć gdy wszyscy byli poza domem bo najłatwiej tam było po nim posprzątać. Ale wydaje mi się, że prędko załapał.

    Natomiast co do tresury ... taaaaa nie znam Maltańczyków ale jamnika wytresować się nie da ha ha ha ... nie słuchał nas nigdy przez całe 12 lat życia ale i tak był słodki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Polly! Zgadzam się całkowicie - maluszki to sama słodycz ale sprzątania jest przy nich masę :) - też co rusz szorujemy podłogę :))
      Nigdy nie miałam jamniczka, jednak gdy jakiegoś widzę to zawsze mnie ujmują - wyglądają jak mali myśliciele z własnym pomysłem na wszystko, słodkie i sprytne :)
      Miłego tygodnia!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

SUBSKRYPCJA - obserwuj bloga przez e-mail